Zawód montera, niedoceniona profesja w procesie kształcenia

Możliwość komentowania Zawód montera, niedoceniona profesja w procesie kształcenia została wyłączona Aktualności, TOP Manager

Z członkiem zarządu i dyrektorem generalnym Layher Sp. z o.o. w Polsce Wojciechem Homikiem, rozmawia Marcin Prynda

Wojciech Homik, członek zarządu i dyrektor generalny Layher Sp. z o.o. w Polsce fot. Layher Sp. z o.o.
Wojciech Homik, członek zarządu i dyrektor generalny Layher Sp. z o.o. w Polsce fot. Layher Sp. z o.o.

Często myślimy o Layher w kontekście renowacji zabytków, ale Wasze systemy wspierają energetykę, przemysł rafineryjny i chemiczny. Czy w dobie polskiej transformacji energetycznej (budowa bloków gazowych, przygotowania pod atom), rola brokera rozwiązań technicznych, jakim jest Layher, staje się elementem bezpieczeństwa strategicznego państwa?

Transformacja energetyczna w Polsce to bez wątpienia praca w sektorze strategicznym państwa. A to wymaga niezwykle wysokich standarów technicznych, organizacyjnych i bezpieczeństwa. W tym kontekście Layher poza pełnioną rolą dostawcy rusztowań, jest przede wszystkim partnerem technologicznym i integratorem rozwiązań technicznych szytych na miarę potrzeb klienta.

Nasze systemy są obecne w projektach energetycznych, petrochemicznych czy chemicznych, gdzie zapewnienie dostępu do instalacji, bezpieczeństwo pracowników, precyzja i szybkość montażu mają bezpośredni wpływ na ciągłość działania infrastruktury krytycznej. Dlatego coraz częściej mówi się o firmach takich jak nasza jako o „brokerach technologii”. W tym sensie odpowiednio zaprojektowane rusztowanie staje się elementem infrastruktury umożliwiającej realizację inwestycji strategicznych dla państwa.

W całości z systemów Layher zbudowany został most z rusztowań w Gdańsku, który się przesuwał. Brzmi jak żart inżynierski, a to była najprawdziwsza, w dodatku fenomenalna realizacja na żywym organizmie miejskim. Jakie projekty przy infrastrukturze drogowej i kolejowej są dla Państwa systemów prawdziwym sprawdzianem? I co rusztowania mogą zrobić takiego, czego nie może żaden inny sprzęt na budowie?

Projekt mostu z rusztowań w Gdańsku, wykorzystywany dla zapewnienia ciągłości ruchu pieszego na Wyspę Spichrzów był rzeczywiście spektakularnym przykładem możliwości naszych systemów. Ten projekt jest idealnym przykładem jak współpraca z naszym klientem i dostawa odpowiedniej technologii sprawiła, że tak fenomelany projekt mógł zostać zrealizowany. Do każdego projektu podchodzimy w sposób indywidualny, aby za każdym razem wypracować rozwiązania, które wpływają na optymalizację całego procesu i wykorzystanie w największym stopniu potencjału naszych systemów. Jest to swoisty sprawdzian przy każdym realizowanym projekcie.

Przewaga rusztowań nad innym sprzętem na budowie polega na ich ogromnej elastyczności. Rusztowanie modułowe można zaprojektować praktycznie w dowolnej geometrii, dopasowanej do konkretnego obiektu. Żaden inny sprzęt budowlany – dźwig, podnośnik czy platforma – nie daje takiej swobody tworzenia bezpiecznego miejsca pracy w trudno dostępnych przestrzeniach.

Layher wchodzi w cyfryzację, oferując oprogramowanie Layplan do projektowania rusztowań, Layher SIM i aplikację mobilną. W 2026 roku cyfryzacja budownictwa to już nie ciekawostka, a standard. Jak bardzo „cyfrowe rusztowanie” różni się od tego tradycyjnego w kontekście ekonomii projektu? Czy polscy wykonawcy nauczyli się już, że wirtualne planowanie konstrukcji to realne oszczędności w portfelu?

Rozwój narzędzi cyfrowych w zdecydowany sposób wpłynął na to w jaki podchodzimy dzisiaj do projektowania i budowy rusztowań. Dzięki rozwiązaniom Layher SIM jesteśmy w stanie z milimetrową precyzją odtworzyć otoczenie, w którym ma się znajdować rusztowanie, wykonać projekty rusztowania 3D, następnie odzwierciedlić cały cyfrowy projekt w terenie – bez ryzyka pomyłki. Już na etapie projektowania jesteśmy w stanie przewidzieć potencjalne kolizje rusztowania z otaczającą infrastrukturą i znaleźć rozwiązanie na ich ominięcie. Dzięki temu na miejsce budowy dostarczany jest tylko materiał, który jest potrzebny co optymalizuje logistykę a dodatkowo skraca czas montażu rusztowań.

Czas poświęcony na etapie projektowania w środowisku cyfrowym i wyznaczania rusztowań w miejscu ich budowy pozwala oszczędzić niejednokrotnie równowartość  tygodniowych kosztów procesu budowlanego.

Efekt jest bardzo wymierny finansowo – mniej materiału, krótszy czas montażu, mniejsze ryzyko błędów i poprawa bezpieczeństwa. Coraz więcej polskich wykonawców to rozumie i docenia.

Na budowie infrastrukturalnej, gdzie pracują monterzy, BIM (projektowanie rusztowań w 3D) i cyfrowe planowanie to narzędzie czy ciekawostka? Gdzie naprawdę kończy się technologia, a zaczyna się doświadczony człowiek z kluczem?

Bardzo mnie cieszy, że dzisiaj technologia cyfrowa, która u nas przyjęła nazwę SIM staje się realnym, docenianym narzędziem. W fazie przygotowania projektu pełni rolę narzędzia wspierającego podejmowanie decyzji. Praca z klientem nad oczekiwanym rozwiązaniem pozwala dokładnie zwizualizować rozwiązanie, które klient finalnie otrzyma. W fazie wykonawczej nasza usługa SIM2Field pozwala z milimetrową precyzją odzwierciedlić projekt cyfrowy w terenie – bez wykonywania ręcznych pomiarów. Dzięki temu mamy pewność, że rusztowanie znajduje się dokładnie tam, gdzie zostało zaprojektowane. Ponadto dzięki naszej cyfrowej aplikacji, cały proces budowy rusztowań odbywa się bez użycia rysunków papierowych. Osoba prowadząca montaż jest w stanie zapoznać się z każdym szczegółem projektu w 3D a dzięki użyciu technologii rzeczywistości rozbudowanej – również sprawdzić poprawność wykonanego montażu w odniesieniu do projektu rusztowania.

A wszystko po to, by w jak największym stopniu ułatwić montaż rusztowań, oszczędzić siłę roboczą przy jednoczesnym podniesieniu standardów bezpieczeństwa, bo ostatecznie to człowiek wykonuje montaż rusztowań a jego bezpieczeństwo pracy jest dla nas najważniejsze. Dzięki technologii wzmacniamy kompetencje ludzi poprawiamy produktywność i bezpieczeństwo.

Rynek budowlany w Polsce rośnie, jego wartość w 2026 roku najprawdopodobniej przekroczy 400 miliardów złotych. Ponad 73% przedsiębiorstw wskazuje wysokie koszty zatrudnienia jako główną barierę działalności. Jednocześnie polskie szkolnictwo zawodowe właściwie nie uwzględnia profesji monterów rusztowań, a firmy przygotowują pracowników na własny koszt. Czy to luka, którą rynek ma zapełnić sam, czy problem systemowy, który wymaga rozmowy z rządem i samorządami? Jak Layher, poprzez swoje centrum szkoleniowe, wpływa na to, by zawód montera rusztowań odzyskał należny mu prestiż i status profesji wysokospecjalistycznej?

Osobiście uważam, że zawód montera rusztowań jest bardzo niedocenioną profesją w całym procesie kształcenia w Polsce. Sama kwestia nadawania uprawnień monterskich w mojej opinii pozostawia również wiele do życznie. Obecnie w Polsce mamy jedną klasę uprawnień monterskich, która po krótkim, podstawowym kursie i zdaniu egzaminu państwowego daje uprawnienia niedoświadczonemu pracownikowi do wykonywania bardzo skomplikowanych prac, często na dużych wysokościach. I dodatkowo jak słuszenie Pan Redaktor zauważył – firmy przygotowują pracowników na własny koszt. Od kilku lat pracujemy w ramach organizacji branżowych jak m.in. Polski Związek Pracodawców Budownictwa czy Porozumienie dla Bezepieczeństwa w Budownictwie nad wprowadzeniem legislacyjnych zmian obejmujących podział uprawnień monterskich na grupy w zależności od doświadczenia monterów i stopnia skomlikowania konstrukcji. Wszystko dla poprawy bezpieczeństwa podczas montażu.

We własnym zakresie, w opracowanych przez nas centrach szkoleniowych prowadzimy kursy dla naszych klientów, które mają za zadanie naukę prawidłowego, bezpieczenie i efektywnego wykorzystania naszych systemów w praktyce. Biorąc pod uwagę, że zawód montera rusztowań traktujemy jak zawód wymagający wysokiej specjalizacji, stawiamy na praktyczne szkolenie klientów w tym zakresie i myślę, że jesteśmy jedyną firmą w Polsce, która posiada ośrodek szkoleniowy, pozwalający na praktycznie ćwiczenia montażu rusztowań we wszelkich możliwych zastosowaniach, które spotykamy na projektach.

Uważam również, że poza dotychczas podjętymi działaniami absolutunie potrzbna jest szersza rozmowa z administracją publiczną i systemem edukacji, aby przywrócić prestiż zawodom technicznym, które są absolutnie kluczowe dla rozwoju infrastruktury. Jesteśmy otwarci na takie rozmowy i chętnie bierzemy w nich udział dzieląc się swoimi doświadczeniami.

Wprowadzili Państwo technologię lightweight, która drastycznie obniża wagę elementów przy zachowaniu ich wytrzymałości. W dobie dramatycznego braku rąk do pracy w budownictwie i starzejącego się społeczeństwa, czy „lżejsze rusztowanie” to dziś bardziej kwestia ergonomii i zdrowia pracownika, czy już twarda strategia przetrwania firm budowlanych, które cierpią na braki kadrowe?

Wprowadzenie technologii lightweight jest wynikiem konsekwentnej realizacji naszego nadrzędnego celu biznesowego, aby ucznić montaż rusztowań, szybszym, lżejszym i bardziej bezpiecznym. W sytuacji, gdy branża budowlana w całej Europie zmaga się ze starzejącą się kadrą i niedoborem pracowników, optymalizacja ergonomii pracy jest elementem strategii biznesowej.

Patrząc na tempo rozwoju robotyzacji i automatyzacji: czy wyobraża Pan sobie czas, w którym systemy Layher będą montowane przez autonomiczne roboty lub wspierane przez egzoszkielety? Jak będzie wyglądał plac budowy przyszłości, o którym dyskutowali Państwo na konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo, i jaką rolę odegra na nim firma, która od dekad jest liderem w tej branży?

Osobiście uważam, że automatyzacja w budownictwie będzie postępować, choć wolniej niż w przemyśle produkcyjnym. Patrząc na rozwój technologii całkowicie realną staje się wizja autonomicznych robotów transpotujących materiał na miejsce jego budowy czy egzoszkielety wspomagające monterów. Myślę, że to tylko kwestia czasu aby rozwiązania z „czystych” hal produkcyjnych czy magazynów adaptować do warunków budowy.

Budowy przyszłości są już teraźniejszością. Procesy cyfrowe o których rozmawialiśmy wcześniej pozwalają nam optymalizować procesy budowlane, odpowiednio je przygotować i kontrolować.

Naszą rolą – jak dotąd – będzie ciągły rozwój systemów i dostarczanie rozwiązań zapewniających naszym partnerom więcej możliwości na każdym etapie procesu budowlanego, aby zwiększać efektywność pracy na budowach przyszłości.

Budownictwo wciąż jest jednym z tych sektorów w Polsce, w którym dochodzi do największej liczby wypadków W 2024 roku liczba poszkodowanych przy pracy wyniosła 67 tysięcy. Layher od lat prowadzi działania edukacyjne i stawia bezpieczeństwo jako wartość nadrzędną. Czy uważa Pan, że potrzebne są ostrzejsze regulacje prawne, czy raczej „praca u podstaw” i edukacja?

Budownictwo rzeczywiście pozostaje jednym z sektorów o najwyższym poziomie wypadkowości. Oczywiście regulacje prawne są ważne, ale same przepisy nie zmieniają kultury bezpieczeństwa.

Kluczowa jest edukacja i świadomość. Dlatego od lat prowadzimy szkolenia i działania edukacyjne, pokazując, że dobrze zaprojektowane i prawidłowo zamontowane rusztowanie to jeden z najważniejszych elementów bezpieczeństwa na budowie.

Layher to potężny, niemiecki kapitał i rodzinna tradycja, ale Pan zarządza polską odnogą tego giganta. Jak polski rynek budowlany – ze swoją specyfiką, często opartą na niskiej marży i ogromnej presji czasu – wypada na tle reszty Europy? Czy jesteśmy już liderami innowacyjności w montażu, czy wciąż „gonimy zachód” pod względem kultury technicznej?

Polski rynek budowlany jest niezwykle dynamiczny. Tempo inwestycji infrastrukturalnych i skala projektów sprawiają, że polscy wykonawcy zdobyli ogromne doświadczenie w krótkim czasie.

W wielu obszarach – szczególnie w zakresie logistyki budowy czy elastyczności działania – polskie firmy są bardzo konkurencyjne w Europie. Jednocześnie wciąż pracujemy nad podnoszeniem kultury technicznej i standardów bezpieczeństwa.

Jako Layher chcemy być częścią tego procesu – dostarczając technologie, wiedzę i szkolenia, które pomagają całej branży w Polsce rozwijać się w kierunku najwyższych europejskich standardów.