Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta (ROP) to zasada polityki środowiskowej UE, zgodnie z którą to producenci ponoszą koszty zagospodarowania odpadów opakowaniowych – nie mieszkańcy. Wymuszają ją unijne dyrektywy, m.in. „pakiet odpadowy” i rozporządzenie PPWR, które nakładają na państwa członkowskie obowiązek recyklingu na poziomie minimum 65 % do 2025 r. i 70 % do 2030 r.

Propozycja ministerstwa – model centralny z państwowym operatorem
Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) przedstawia model scentralizowany, w którym NFOŚiGW przejmuje rolę głównego operatora systemu i dystrybutora opłat od producentów. Opłaty miałyby być ustalane rozporządzeniem, zaś środki kierowane do gmin i recyklerów – również przez państwo. Resort zapowiada wdrożenie ustawy w 2025 r., by system działał od 1 stycznia 2026 r.
Ministerstwo podkreśla: Celem ROP jest odciążenie budżetów gminnych, zmniejszenie kosztów mieszkańców, a także zachęta do ekomodulacji opakowań – co wpłynie na zrównoważony rozwój i bezpieczeństwo. Uważa, że system publiczny zapewni przejrzystość, stabilność i lepszą realizację celów UE.
Przedsiębiorcy i organizacje krytycznie: to „parapodatek”
Model budzi ostry sprzeciw biznesu, który określa go jako „antyrynkowy, parapodatkowy, wręcz socjalistyczny” .
- Związki takie jak EKO-PAK, Konfederacja Lewiatan, Federacja Producentów Żywności oraz inne organizacje apelują, że centralny model odbiera producentom wpływ na gospodarkę odpadami i doprowadzi do wzrostu cen żywności.
- Wszystkich producentów niepokoi również brak mechanizmów powiązania opłat z efektywnością i brak udziału interesariuszy w ustalaniu kosztów.
- Rekopol, organizacja odzysku, przestrzega przed anihilacją PRO – ich likwidacja w 2028 r. i przekazanie zadań NFOŚiGW to cofnięcie się o 20 lat. W ten sposób nastąpi likwidacja roli organizacji odzysku opakowań (PRO – Producer Responsibility Organizations) w systemie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, zgodnie z proponowanym modelem Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Zastrzeżenia Rekopolu budzi przede wszystkim to, że:
- w nowym systemie głównym operatorem miałby być Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW),
- zadania, które dotąd wykonywały PRO (zbieranie opłat od producentów, organizowanie recyklingu, współpraca z gminami, sprawozdawczość) – zostałyby przejęte przez instytucję państwową,
- organizacje PRO mogłyby stracić sens istnienia lub zostać sprowadzone do roli podwykonawców, bez realnego wpływu na system.
Samorządy i recyklerzy: model służy stabilizacji
Po stronie samorządów i operatorów komunalnych pojawia się wsparcie. Reprezentanci takich organizacji jak RIPOK, Polski Recykling, a także Związek Pracodawców Branży Komunalnej przekonują, że państwowy operator to szansa na stabilne finansowanie selektywnej zbiórki i recyklingu, poprawę jakości surowców wtórnych oraz odporny na kryzysy system.
Wymogi prawne i dylematy
- Dyrektywy UE obligują Polskę do wdrożenia ROP i osiągania określonych poziomów recyklingu – bez tego grożą kary UE.
- Ustawa ROP prawdopodobnie zostanie uchwalona jeszcze w 2025 r., a obowiązywać od 2026 r.
- Projekt wyłącza dotychczasowy system finansowania opartego na PRO oraz wprowadza państwowy nadzór, co niektórzy interpretują jako centralizację niezgodną z unijną zasadą konkurencji i gospodarczego pluralizmu.
Podsumowanie: tonący budżet czy szansa na nową kulturę odpadową?
MKiŚ stawia na centralizację i nadzór z NFOŚiGW jako gwarancję uporządkowania systemu i ochrony konsumentów. Chce wprowadzić ROP bez nadmiernej zwłoki, odpowiadając na unijną presję. Tymczasem przedsiębiorcy alarmują, że model odbiera im realny wpływ i stanie się narzędziem fiskalnym – skutkiem będą wyższe ceny i słaba motywacja do selekcji odpadów.
Samorządy i instalatorzy odpadów widzą w nim szansę, by oddzielić finansowanie odbudżetowych sieci od gmin, przyspieszyć ekomodulację i poprawić jakość recyklingu.
W tym sporze kluczowa będzie transparentność stawek, udział interesariuszy w dialogu oraz stabilność legislacyjna. Ministerstwo stanie przed wyborem: model kontrolowany przez państwo czy nowoczesny system rynkowy oparty na prywatnych PRO. Od tego zależeć może przyszłość nie tylko przepisów, ale i skuteczności polskiej gospodarki obiegowej.





