O roli uczelni badawczych w gospodarce, współpracy z biznesem i wyzwaniach bezpieczeństwa technologicznego rozmawiamy z prof. Adamem Kolą, prorektorem ds. nauki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu

Polska gospodarka rozwija się dynamicznie, ale coraz częściej mówi się, że dotychczasowy model wzrostu się wyczerpuje. Jaką rolę powinny odegrać w tej zmianie uniwersytety badawcze?
Dziś stoimy w Polsce w bardzo ważnym momencie rozwojowym. Nasza gospodarka należy już do około dwudziestu największych na świecie, a ostatnie trzy dekady były okresem bardzo szybkiego wzrostu. W dużej mierze był on jednak oparty na modelu gospodarki montażowej, relatywnie taniej pracy i integracji z globalnymi łańcuchami produkcji.
Ten model się kończy. Jeśli chcemy utrzymać tempo rozwoju, musimy przejść do gospodarki opartej na wiedzy i własnych technologiach. To oznacza jedno: inwestycje w naukę i badania nie są już luksusem ani dodatkiem do polityki gospodarczej. Są koniecznością.
Uniwersytety badawcze są w tym procesie jednym z najważniejszych elementów krytycznej infrastruktury państwa. To właśnie tutaj powstaje wiedza, technologie i szkolone są kadry, które później kształtują gospodarkę przyszłości.
Uniwersytet Mikołaja Kopernika nie znajduje się w wielkiej metropolii. Czy uczelnia badawcza może być motorem rozwoju także w mieście niemetropolitalnym?
Nie tylko może – w wielu przypadkach musi. Chociaż trzeba też podkreślić, że trwają prace nad projektem Metropolii Toruńskiej.
W krajach rozwiniętych bardzo często właśnie uniwersytet jest głównym źródłem rozwoju regionalnego ekosystemu innowacji. Tak jest choćby w Cambridge, Leuven czy Groningen.
Toruń i region kujawsko-pomorski mają bardzo silne rolnictwo oraz przemysł przetwórczy. To ogromny potencjał, ale aby rozwój był trwały, musi zostać uzupełniony o nowe sektory gospodarki.
Dlatego rozwijamy na UMK badania w obszarach takich jak: technologie kosmiczne – wszak jesteśmy Uniwersytetem Mikołaja Kopernika, a to zobowiązuje, ale mamy też największy w tej części Europy radioteleskop; biotechnologia i nauki biomedyczne – tu w szczególności w campusie w Bydgoszczy – Collegium Medicum; sztuczna inteligencja i informatyka; technologie kwantowe, w szczególności komunikacja i kryptografia kwantowa.
Te obszary nie tylko budują międzynarodową pozycję uczelni, ale mogą w przyszłości stać się fundamentem nowych sektorów gospodarki w regionie. Biorąc jednak pod uwagę silne kierunki humanistyczne i społeczne, UMK potrafi przygotować obywateli do krytycznego myślenia, a to – w dobie rozwoju big-techów – cenna kompetencja.
Coraz częściej mówi się o potrzebie silniejszej współpracy nauki z biznesem. Jak wygląda to w praktyce?
Dziś nie ma nowoczesnej uczelni badawczej bez współpracy z gospodarką.
Chodzi jednak o coś więcej niż pojedyncze projekty badawcze. Chodzi o budowę całych ekosystemów innowacji: wspólnych laboratoriów, projektów badawczo-rozwojowych, startupów technologicznych czy centrów transferu technologii. W Toruniu, zagłębiu biznesu brokerskiego w zakresie ubezpieczeń, rozwijamy połączenie nowych technologii cyfrowych, fintechowych, właśnie w tym obszarze.
Uniwersytet nie może być zamkniętą wieżą z kości słoniowej. Wyniki badań powinny trafiać do gospodarki – w postaci technologii, produktów czy nowych firm. Stąd silne na UMK Centrum Przedsiębiorczości Akademickiej i Transferu Technologii, spółki celowe uczelni oraz wspieranie aktywności biznesowej i komercjalizacyjnej studentów i doktorantów.
Jednocześnie warto podkreślić jedną rzecz: komercjalizacja nie zastępuje badań podstawowych. Wręcz przeciwnie – to właśnie one są źródłem najbardziej przełomowych technologii.

W ostatnich latach coraz więcej mówi się także o bezpieczeństwie badań – tzw. research security. Dlaczego ten temat staje się tak ważny?
Bo nauka przestała być obszarem całkowicie neutralnym politycznie.
Technologie takie jak komunikacja kwantowa, sztuczna inteligencja czy technologie kosmiczne mają ogromne znaczenie nie tylko gospodarcze, ale również strategiczne. W wielu przypadkach są to technologie podwójnego zastosowania – cywilnego i wojskowego.
Na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika prowadzimy badania w kilku takich obszarach, między innymi w dziedzinie komunikacji kwantowej czy technologii kosmicznych. Oznacza to, że musimy myśleć nie tylko o rozwoju badań, ale także o ich bezpieczeństwie.
Research security staje się dziś integralną częścią zarządzania nowoczesnym uniwersytetem. I jako część sieci młodych uczelni badawczych YERUN (Young European Research Universities Network) podkreślamy istotność bezpieczeństwa badań na forach europejskich i międzynarodowych. W tym zakresie jesteśmy liderem w Polsce pośród uczelni wyższych, świadomie budując swoją strategię odporności i bezpieczeństwa.
Czy uczelnie są przygotowane na zagrożenia wynikające z obecnej sytuacji geopolitycznej?
Muszą być.
Wojna toczy się dziś bardzo blisko naszych granic, a jednocześnie mamy do czynienia z coraz bardziej zaawansowanymi formami wojny hybrydowej – w tym cyberatakami, dezinformacją czy próbami pozyskiwania wrażliwych technologii.
Uniwersytety są szczególnie wrażliwe na takie działania, ponieważ z natury są instytucjami otwartymi i międzynarodowymi, nauka zaś oparta jest na globalnej współpracy.
Dlatego konieczne jest budowanie świadomości bezpieczeństwa w środowisku akademickim – zarówno w zakresie cyberbezpieczeństwa, jak i ochrony badań czy infrastruktury krytycznej.
Jak Pan widzi przyszłość polskich uniwersytetów w perspektywie najbliższych lat?
Kluczowe będą trzy rzeczy.
Po pierwsze – stabilna polityka naukowa państwa, która pozwoli planować inwestycje w badania w perspektywie wielu lat. A to wymaga finansowania ze strony państwa na odpowiednim poziomie. Polsce daleko pod tym względem nie tylko do liderów światowych, jak Chiny, Stany Zjednoczone czy Korea Południowa, ale nawet do średniej unijnej.
Po drugie – silniejsze powiązanie nauki z gospodarką, aby wyniki badań szybciej przekładały się na technologie i innowacje. Niezbędna jest tu większa elastyczność państwa, ale też – uczelni.
Po trzecie – odwaga inwestowania w technologie przyszłości.
Jeżeli Polska chce utrzymać swoją pozycję gospodarczą i dalej się rozwijać, musi inwestować w naukę znacznie więcej niż dotychczas. W gospodarce opartej na wiedzy to właśnie badania naukowe stają się jednym z najważniejszych elementów bezpieczeństwa i konkurencyjności państwa.






