Polski recykling na rozdrożu

Możliwość komentowania Polski recykling na rozdrożu została wyłączona Aktualności

Polski system gospodarki odpadami opakowaniowymi stoi dziś na rozdrożu. Ćwierć wieku od pierwszych fundamentalnych decyzji systemowych to idealny moment na głęboką krytykę i poszukiwanie rozwiązań dla narastającego kryzysu regulacyjnego. Podczas debaty moderowanej przez dziennikarza Pawła Oksanowicza, wybitni paneliści podsumowali 25 lat ewolucji systemu, nie szczędząc gorzkich słów pod adresem aktualnych propozycji Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

fot. Rekopol
fot. Rekopol

Grzechy młodości i surowcowe kamienie milowe

Początki polskiego systemu odpadowego rodziły się na przełomie wieków. Jak przypomniał prof. Marek Górski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego, kluczowe ramy legislacyjne wyznaczyły ustawy z 2001 roku, choć wydzielenie przepisów opakowaniowych z ogólnego prawa ochrony środowiska do dziś budzi dyskusje doktrynalne. – Współczesne prawo charakteryzuje się jednak tak daleko posuniętą kazuistyką, że jego prawidłowe stosowanie staje się dla podmiotów rynkowych skrajnie trudne – podkreślał.

Początkowy, wolnorynkowy kształt systemu szybko obnażył brak państwowego nadzoru. Krzysztof Baczyński ze Związku Pracodawców EKO-PAK wprost nazwał pierwsze lata działalności erą „cwaniactwa”. – Rynek na długo zepsuł handel fikcyjnymi dokumentami DPR, dumping cenowy oraz brak realnej egzekucji przepisów przez prokuraturę i sądy.

Sytuacja zaczęła się klarować dopiero po latach. Szymon Dziak-Czekan, prezes PRO R3 S.A., wskazał na dwa przełomowe momenty: wprowadzenie rzetelnych audytów recyklerów w 2016 roku oraz kryzys z 2018 roku wywołany zamknięciem rynku chińskiego i plagą pożarów składowisk w Polsce. Dopiero te wstrząsy zmusiły państwo do zacieśnienia kontroli i walki z szarą strefą.

Sukcesy biznesu kontra paraliż administracji

Wbrew obiegowej opinii publicznej, biznes wzorowo realizuje swoje cele. Jakub Tyczkowski, prezes Rekopol S.A., podkreślił, że cele recyklingowe są realnie osiągane, a mechanizm oparty na konkurujących organizacjach odzysku skutecznie zdaje egzamin od 2002 roku. Przemysł pompuje w system ogromne środki – kwota ta przekracza obecnie miliard złotych rocznie. Efekty widać w selektywnej zbiórce: czystość strumienia papieru z niebieskich pojemników przekracza dziś 95%.

Dlaczego więc system wciąż rodzi konflikty? – Winne jest wadliwe prawo. Biznes nie pokrywa wszystkich kosztów gospodarki odpadowej, ponieważ nie pozwala mu na to konstrukcja przepisów, a państwo zamiast ścigać patologie, próbuje przerzucić całą odpowiedzialność finansową na przedsiębiorców – wyjaśniał Tyczkowski.

Widmo monopolu i „bilet podatkowy” w UC100

Największe obawy budzi ministerialny projekt Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), a w szczególności propozycja oznaczona jako UC100. Eksperci zgodnie uznali go za próbę urzędniczej centralizacji rynku. Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności oraz Krzysztof Baczyński, kierownik ds. regulacji Coca-Cola HBC Polska i Kraje Bałtyckie oraz prezes zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK zwrócili uwagę, że projekt nie spełnia unijnych wymogów dyrektywy. Zamiast tworzyć profesjonalną organizację ROP, zamienia Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska (NFOŚiGW) w dysponenta publicznych pieniędzy.

– To nie jest system ROP. To czysto biurokratyczny podatek opakowaniowy ukryty pod płaszczykiem opłaty, dający ministrowi prawo do uznaniowego podnoszenia stawek na drodze rozporządzeń – alarmował Andrzej Gantner.

Sławomir Brzózek, wiceprezes zarządu EKO-PAK dodał, że oskarżenia rządu dotyczące niewydolności organizacji odzysku są nieprawdziwe. Biznes wskazuje na prywatny, efektywny system czeski jako wzorzec, od którego ministerstwo drastycznie się odwraca. – Co gorsza, powierzenie funduszy NFOŚiGW uderzy w samorządy, uzależniając wypłatę środków od politycznych decyzji urzędników – ostrzegał Brzózek.

System kaucyjny ostrzeżeniem dla ROP

Podobną katastrofą okazało się chaotyczne wdrażanie systemu kaucyjnego w marcu 2026 roku. Branża od lat ostrzegała, że zbudowanie infrastruktury w tak dużym kraju wymaga 2-3 lat od uchwalenia ustawy. Rząd zignorował te głosy, a minister od 1 stycznia 2026 roku drastycznie, bo aż trzykrotnie, podniósł kary za nieosiągnięcie poziomów zbiórki.

W rezultacie firmy zostały zmuszone do wejścia w niedokończony, dziurawy system, co budzi potężną frustrację społeczną. Jak zauważył Szymon Dziak-Czekan, kaucja odebrała tradycyjnym recyklerom blisko 50% przychodów z cennych butelek PET, uderzając w rentowność instalacji przetwarzających odpady komunalne.

Wnioski na przyszłość

Debata dobitnie dowodzi, że polski system recyklingu nie potrzebuje rewolucji i urzędniczego monopolu, lecz mądrego kompromisu, opartego na wolnym rynku i stabilnym nadzorze państwa. Zastąpienie przedsiębiorczości administracyjnym przymusem uderzy ostatecznie w kieszenie nas wszystkich – obywateli i konsumentów.

fot. Rekopol
fot. Rekopol

Debata pod hasłem „DOŚWIADCZENIA 25 lat funkcjonowania systemu gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi” była kluczowym elementem uroczystej konferencji podsumowującej ćwierć wieku działalności firmy Rekopol oraz ewolucji całego polskiego systemu odpadowego.

Wydarzenie zatytułowane „25 lat Rekopolu w systemie gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Doświadczenia – wyzwania – przyszłość” odbyło się 11 maja 2026 roku w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.