Politechnika Wrocławska: Wzmacniamy kluczowe dla gospodarki obszary badawcze

Możliwość komentowania Politechnika Wrocławska: Wzmacniamy kluczowe dla gospodarki obszary badawcze została wyłączona Aktualności, Nauka

Z prof. dr. hab. inż. Arkadiuszem Wójsem, rektorem Politechniki Wrocławskiej, rozmawia Marcin Prynda

prof. dr. hab. inż. Arkadiusz Wójs, rektor Politechniki Wrocławskiej Źródło: Politechnika Wrocławska
prof. dr. hab. inż. Arkadiusz Wójs, rektor Politechniki Wrocławskiej Źródło: Politechnika Wrocławska

Jakie są obecnie priorytety rozwoju uczelni, jako instytucji naukowo-edukacyjnej? W jakich obszarach PWr chce w najbliższych latach wzmocnić swoją pozycję, by sprostać wyzwaniom dynamicznie zmieniającej się gospodarki?

Priorytety badawcze określiliśmy bardzo dokładnie w naszej strategii. Najważniejszym są technologie informacyjne, w tym te związane z rozwojem sztucznej inteligencji. Ale znalazły się wśród nich także nowoczesne materiały, technologie surowcowe i energetyczne oraz nanotechnologie i inne technologie ekstremalne. Naszą wiodącą pozycję w kraju w tych obszarach potwierdzają wysokie miejsca w dziedzinowym rankingu szanghajskim „GRAS”.

Do najbardziej rozwojowych kierunków badawczych na Politechnice Wrocławskiej należą medycyna, technologie medyczne oraz technologie miejskie. W przypadku medycyny ważna jest też integracja z dyscyplinami technicznymi i ścisłymi. Oczywiście coraz większe znaczenie ma tzw. „podwójne zastosowanie” wszelkich technologii, czyli wykorzystanie ich także do celów obronnych.

W kwestii edukacji należy podkreślić, że konsekwentnie realizujemy humboldtowską zasadę jedności badań i kształcenia. Oznacza to, że nasze programy studiów są systematycznie dostosowywane do kierunków rozwoju badań, a studenci już na wczesnym etapie nauki trafiają do laboratoriów, kół naukowych i zespołów projektowych.

Niezwykle ważny dla nas jest też rozwój i uatrakcyjnienie szkoły doktorskiej. Przyniesie to szereg korzyści, gdyż doktoranci to wyjątkowo zmotywowana, kreatywna i mobilna grupa badaczy na każdej świetnej uczelni.

Polska stoi przed wyzwaniem modernizacji infrastruktury, energetyki i przemysłu. Jaką rolę widzi Pan dla uczelni technicznych, w tym oczywiście PWr, w kształtowaniu strategii rozwoju infrastrukturalnego i energetycznego kraju?

Po przystąpieniu naszego kraju do Unii Europejskiej Politechnika Wrocławska szybko włączyła się w badania istotne dla rozwoju nauki i techniki w perspektywie globalnej. Ale współpraca badawcza i ekspercka z bezpośrednim otoczeniem społeczno-gospodarczym, kształcenie inżynierów oraz odniesienie do kluczowych wyzwań – takich jak transformacja energetyczna, ochrona środowiska i klimatu czy cyfryzacja przemysłu – wciąż pozostaje podstawową odpowiedzialnością naszej uczelni.

Jednym z naszych zadań jest kształcenie odpowiedzialnych liderów społeczeństwa i gospodarki opartych na wiedzy, czyli w coraz większym stopniu na rozwoju nowoczesnych technologii. Mówimy tu o interdyscyplinarnej, zindywidualizowanej edukacji przede wszystkim przyszłych inżynierów, ale także badaczy, przedsiębiorców czy lekarzy.

Innym zadaniem jest prowadzenie badań w obszarach newralgicznych lub transformacyjnych dla całej gospodarki, jakości życia czy bezpieczeństwa państwa. Takie wyzwania są silnie interdyscyplinarne, stąd konieczna jest taka organizacja uczelni, aby w pełni wykorzystać jej potencjał badawczy.

We Wrocławiu odbył się niedawno Kongres Energetyczny DISE, wcześniej uczelnia uczestniczyła w Narodowym Kongresie „Nauka dla Biznesu”. Czy widzi Pan realną szansę, by kierowana przez Pana uczelnia zmieniła status z „dostawcy kadr i wiedzy” w aktywnego partnera i współtwórcę rozwiązań gospodarczych nie tylko dla biznesu, ale także dla państwa?

Tak, oczywiście! Ufam, że widoczny, szybko rosnący poziom badań na Politechnice Wrocławskiej, zwłaszcza w obszarach nowoczesnych technologii, w połączeniu z rozwojem ekonomicznym państwa, prowadzą w kierunku coraz ściślejszego związku naszej – i innych uczelni technicznych – z krajową gospodarką.

Coraz częściej pełnimy rolę nie tylko dostawcy kadr i ekspertyz, ale także partnera współkształtującego kierunki strategicznych inwestycji – np. w energetyce, infrastrukturze czy cyberbezpieczeństwie. Współpracujemy z administracją rządową i samorządową przy tworzeniu analiz, koncepcji i scenariuszy rozwojowych, które następnie mogą być podstawą decyzji publicznych. Przykładem jest otwarty projekt dużych modeli językowych „PLLuM” na potrzeby polskiej gospodarki i administracji, realizowany w konsorcjum pod naszym kierunkiem. Podobnych inicjatyw mamy więcej i właśnie w takim modelu widzę przyszłość uczelni.

Na co PWr, w kontekście współpracy między nauką i biznesem, stawia obecnie największy akcent: na transfer technologii, komercjalizację badań, wspólne projekty B+R, start-upy czy może edukację specjalistów dla konkretnych sektorów?

Wszystkie te elementy są ważne i realizujemy je równolegle. Ale kluczowe jest dla nas wspieranie młodej przedsiębiorczości akademickiej. Obecnie nasza uczelnia ma absolutnie dominujący udział w dolnośląskim rynku startupów. Wedle mojej wiedzy mamy też najwięcej startupów spośród wszystkich polskich uczelni.

Właśnie teraz powiększamy dwukrotnie nasz Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości, aby przekroczyć symboliczną granicę 100 jednocześnie inkubowanych startupów. To otworzy drogę do wsparcia firm w różnych niszach technologicznych i na różnym poziomie rozwoju biznesowego – od najwcześniejszej fazy pomysłu, przez prototyp, aż po wejście na rynek.

Wzorujemy się tu na naszych partnerach akademickich, np. TU Graz czy KTH, z którymi współtworzymy uniwersytet europejski Unite!. Celem jest oczywiście przygotowanie naszych absolwentów do dorosłej przedsiębiorczości hi-tech, a nadzieją powstanie u nas takich jednorożców, jak choćby Spotify – wywodzący się właśnie ze sztokholmskiej KTH. I nawet jeśli nie każdy startup stanie się globalnym gigantem, to i tak budujemy na naszej uczelni kulturę innowacyjności i współpracy nauka-biznes, która w długim okresie jest równie cenna.

Uczelnie techniczne mogą być naturalnym zapleczem innowacji, jednak w praktyce napotykają bariery, wśród których wymienić można inną logikę biznesu, długie procedury, brak instrumentów finansowych czy realnych ścieżek komercjalizacji. Jakie konkretne przeszkody Pan, jako rektor PWr, widzi dzisiaj w Polsce i co należałoby zmienić – na poziomie uczelni, państwa czy rynku – by współpraca uczelni z biznesem była efektywniejsza?

Jednym z kluczowych czynników hamujących rozwój młodych firm technologicznych jest brak związku uczelni z kapitałem inwestycyjnym wysokiego ryzyka.

W polskich realiach uczelnia oferuje talenty, laboratoria i wiedzę, ale nie ma dostępu do instrumentów finansowych, które pozwalają przejść od prototypu do produktu. To różni nas od Stanfordu, MIT czy TU Munich, gdzie przy uczelniach działają wyspecjalizowane fundusze venture, przejmujące na siebie pierwszy poziom ryzyka, oraz mechanizmy szybkiego finansowania wczesnych pomysłów.

Dlatego dziś największą barierą nie jest brak innowacji, lecz brak kapitału i instytucji gotowych ponieść ryzyko technologiczne. Aby to zmienić, potrzebujemy trzech równoległych działań: stworzenia wyspecjalizowanych funduszy rozwojowych działających przy uczelniach, zasilanych środkami publicznymi i prywatnymi, które podejmują ryzyko na wczesnych etapach gotowości technologicznej, umożliwienia uczelniom uczestniczenia kapitałowego w powstających spółkach oraz kształtowania kultury akceptującej wysokie ryzyko technologiczne.

Stoimy obecnie w obliczu globalnych przemian, takich jak digitalizacja, zielona transformacja, zmiany klimatyczne. Jak uczelnia techniczna powinna przygotowywać inżynierów i specjalistów, by sprostali wyzwaniom nowej gospodarki? Czy programy studiów i badania PWr są adekwatne do tych potrzeb?

Przyszłość inżynierii będzie w jeszcze większym stopniu zależeć od zdolności łączenia kompetencji technologicznych z wiedzą o człowieku, społeczeństwie i środowisku. Dlatego przygotowując programy studiów, opieramy je na interdyscyplinarności, indywidualizacji kształcenia i bezpośrednim kontakcie studentów z badaniami już od najwcześniejszych etapów studiów.

Istotnym elementem „doświadczenia edukacyjnego” na Politechnice Wrocławskiej są koła naukowe. Mamy ich prawie dwieście, a w tych większych działają dziesiątki studentów z różnych kierunków i roczników, wspólnie tworząc tak zaawansowane projekty jak np. samochody wyścigowe, bezzałogowe samoloty i roboty podwodne czy rakiety. To właśnie w takich środowiskach młodzi ludzie uczą się pracy zespołowej i odpowiedzialności za projekt.

Pod względem badawczym odpowiadamy na potrzeby nowej gospodarki przez koncentrację na obszarach stanowiących rdzeń zielonej i cyfrowej transformacji, czyli na technologiach informacyjnych, energetycznych czy materiałowych. Wzmacniamy także obszary badawcze kluczowe dla bezpieczeństwa państwa i odporności infrastruktury, bo te kompetencje będą w Europie coraz bardziej potrzebne. Coraz większą rolę odgrywa też kształcenie ustawiczne i oferta dla osób już obecnych na rynku pracy – w formie studiów podyplomowych, kursów specjalistycznych i mikrokwalifikacji.

Pełni Pan funkcję wiceprezydenta organizacji UNITE!, sojuszu uczelni technicznych z Europy. Jaką realną wartość dla PWr i jej studentów niesie to partnerstwo? Jakie korzyści – naukowe, badawcze, mobilnościowe – przewiduje Pan w perspektywie najbliższych 5-10 lat?

Unite! to jeden z najsilniejszych sojuszy uniwersytetów technicznych w Europie: wszyscy członkowie są notowani w rankingu szanghajskim. Jego wartością jest przede wszystkim intensywna współpraca badawcza i edukacyjna, która wykracza daleko poza tradycyjną mobilność studencką. Razem z takimi partnerami jak KTH, Aalto czy INP Grenoble tworzymy nowy model kształcenia inżynierów. Jako wiceprezydent sojuszu chciałbym doprowadzić do powszechnych wspólnych studiów, dostępności do wszystkich kursów online na uczelniach partnerskich, wymiany kadry akademickiej, wzajemnego dostępu do aparatury badawczej, większej liczby wspólnych projektów naukowych oraz możliwie daleko posuniętej współpracy szkół doktorskich.

W perspektywie kilku lat sojusze takie jak Uniet! będą podstawą europejskiej polityki naukowej i edukacyjnej. Chcemy byc w tej przestrzeni nie tylko uczestnikiem, ale współtwórcą – miejscem, które łączy polskich badaczy, studentów i przedsiębiorców z europejską czołówką technologii.

W jaki sposób w dłuższej perspektywie PWr zamierza konkurować z innymi uczelniami technicznymi w Europie i na świecie? Co dla PWr oznacza bycie nowoczesną, międzynarodową uczelnią techniczną w dobie szybkich zmian technologicznych i gospodarczych?

Konkurencyjność uczelni technicznej w XXI wieku zależy od jakości badań, atrakcyjności edukacji oraz zdolności do współtworzenia technologii razem z biznesem i państwem.

Chcemy dalej wzmacniać nasze najmocniejsze i jednocześnie kluczowe dla gospodarki obszary badawcze. To wymaga inwestycji w ludzi i laboratoria, ale jest zupełnie realistyczne – już dziś jesteśmy liderem np. w obszarze technologii kriogenicznych czy laserowych. Chcemy też lokować się w europejskiej czołówce w międzynarodowych rankingach dziedzinowych oraz utrzymać swą obecność i wysoki poziom badań w pełnym spektrum dyscyplin technicznych.

Stawiamy również na edukację nowej generacji: interdyscyplinarną, opartą na projektach, mocno powiązaną z badaniami i mobilnością międzynarodową. Chcemy, aby każdy student miał realną możliwość zdobycia doświadczenia w międzynarodowym otoczeniu akademickim lub technologicznym.

Rozwijamy też kompetencje uczelni jako partnera środowiska gospodarczego. Uczelnia techniczna musi być miejscem, gdzie powstają nie tylko pomysły, lecz także technologie i firmy, które realnie zmieniają rynek. Zwiększamy skalę inkubacji, komercjalizacji i współpracy B+R, bo to buduje prestiż uczelni w Europie i przyciąga najlepsze talenty.