Więcej lokalnych marek, przestrzeni do spotkań i wydarzeń odpowiadających na potrzeby mieszkańców Wrocławia oraz Dolnego Śląska – tak dziś swoją rolę definiuje Pasaż Grunwaldzki. Centrum handlowe stawia na funkcje społeczne, gastronomię i lokalną tożsamość, chcąc być nie tylko miejscem zakupów, ale także codziennego życia mieszkańców regionu. O kierunku zmian, nowych najemcach i budowaniu miejsca „bliskiego ludziom” opowiada Natalia Pucicka, dyrektorka Pasażu Grunwaldzkiego.

Jakie kluczowe funkcje – poza handlem – powinno dziś Pani zdaniem pełnić centrum handlowe? Jakie ma to przełożenie na strategię rozwoju Pasażu Grunwaldzkiego?
Pasaż Grunwaldzki już dawno przestał być wyłącznie miejscem zakupów, a stał się wielofunkcyjną przestrzenią spotkań, spędzania wolnego czasu i integracji mieszkańców. Ten kierunek konsekwentnie rozwijamy, wpisując się w globalne trendy, w których centra handlowe ewoluują w stronę tzw. „places to be” – miejsc oferujących doświadczenia i emocje.
Nasza strategia opiera się na idei trzech „R”: REDESIGN, REPURPOSE i RENEW, czyli zaaranżowaniu centrum na nowo, zmianie funkcji przestrzeni oraz ich odświeżaniu, stąd odnowiona fasada, zmiany wewnątrz poprawiające estetykę. Kluczowe jest dla nas optymalizowanie miksu najemców w oparciu o potrzeby klientów oraz wzmacnianie funkcji gastronomicznych i usługowych.
Poza handlem szczególny nacisk kładziemy na rozwój przestrzeni do spędzania czasu: stref coworkingowych, miejsc odpoczynku i rozrywki. Przykładem tej transformacji było przeformatowanie strefy gastronomicznej i stworzenie FOODSTACJI – miejsca inspirowanego lokalnością i tożsamością Wrocławia, w którym można dobrze zjeść i spotkać się z bliskimi. Równolegle rozwijamy przestrzenie wspólne, takie jak atrium, zaprojektowane w oparciu o proksemikę, czyli wykorzystywanie przestrzeni w interakcjach społecznych, sprzyjające budowaniu relacji i spędzaniu czasu z innymi.
Czyli Pasaż Grunwaldzki celowo odchodzi od modelu centrum opartego głównie na modzie na rzecz bardziej zróżnicowanej oferty?
Tak, to świadomy kierunek. Klienci oczekują dziś od centrum handlowego znacznie więcej niż tylko zakupów – chcą miejsca, w którym można także spędzić czas, odpocząć, popracować, zjeść, skorzystać z usług. Staramy się na te potrzeby odpowiadać, rozbudowując ofertę w sposób przemyślany i zrównoważony – nie tyle kosztem mody, ale obok niej. Stawiamy także na elastyczne wykorzystanie części przestrzeni pod koncepty krótkookresowe. Traktujemy je jako źródło bieżącej informacji o rynku i zainteresowaniu klientów, co pozwala nam sprawniej dopasowywać stały profil centrum do dynamicznie zmieniających się trendów.
Istotną rolę odgrywają również wydarzenia i aktywności, które regularnie organizujemy – nie jako jednorazowe akcje, ale stały element funkcjonowania centrum. Staramy się, by ich oferta była zdywersyfikowana, ale też by zachować balans między wydarzeniami zapewniającymi rozrywkę, a tymi które realnie aktywizują społeczność Wrocławia. Warto tu wspomnieć chociażby o targach pracy 45+ – inicjatywie, która wykracza daleko poza tradycyjną rolę centrum handlowego i odpowiada na konkretną potrzebę lokalnej społeczności.
Rynek handlowy jest dziś nasycony, zatem kluczowe staje się wyróżnienie poprzez doświadczenie.

Czy to wszystko znajduje też przełożenie w zmianach w strukturze najemców, jakie zaszły w ostatnie czasie?
Naszą ofertę budujemy w oparciu o model „one-stop destination”. Pasaż Grunwaldzki ma być miejscem, w którym nasi goście zaspokoją większość swoich bieżących potrzeb. Nie skupiamy się wyłącznie na modzie, ale rozbudowujemy również segment convenience i ofertę gastronomiczną. Na bieżąco śledzimy trendy, widzimy zmieniające się oczekiwania i preferencje klientów, staramy się więc, aby proces wymiany i uzupełniania oferty handlowej centrum maksymalnie na te potrzeby odpowiadał. Portfolio naszych najemców w ostatnich latach wzbogaciły zarówno międzynarodowe jak i polskie marki jak np. C&A, Flying Tiger, Action, RTV Euro AGD, HalfPrice, Maxi Zoo, Rituals, Kodano, Bijou Brigitte, Lilou czy Żabka, a ofertę gastronomiczną uzupełniły Chickys’ by Mango Mama i Tortownia na Bema.
W samym 2025 roku do Pasażu Grunwaldzkiego dołączyło dwanaście nowych marek, wzmacniając ofertę w siedmiu kategoriach: modzie, wyposażeniu domu i wnętrz, zabawkach, usługach, gastronomii, biżuterii i akcesoriach oraz artykułach spożywczych.
Przed nami (28 maja) otwarcie TK Maxx – marki, która od lat cieszy się wyjątkową lojalnością klientów. Jej oferta, oparta na stale zmieniającym się asortymencie markowych produktów w atrakcyjnych cenach, jest niedostępna w sprzedaży online, co sprawia, że wizyta w sklepie zawsze jest przygodą. To otwarcie, które z pewnością przyciągnie do Pasażu Grunwaldzkiego nowych klientów.
Jak Pasaż Grunwaldzki chce wyróżniać się na tle innych centrów handlowych we Wrocławiu?
Pasaż Grunwaldzki ma coś, czego nie da się zbudować od zera – historię i lokalizację w sercu akademickiego Wrocławia, w otoczeniu uczelni i gęstej tkanki miejskiej. To oznacza konkretnego, ale wymagającego klienta: studenta, pracownika naukowego, młodego, ale też starszego mieszkańca miasta, który oczekuje więcej niż standardowej oferty handlowej. Właśnie temu staramy się sprostać.
Dodatkowo nasz obiekt ma 19 lat, dlatego wymaga modernizacji obejmującej zmiany widoczne dla klientów oraz te techniczne, „od wewnątrz”. Inwestujemy w systemy zarządzania budynkiem, poprawę jakości powietrza czy lepszą efektywność energetyczną. Wszystko po to, aby kompleksowo podnosić komfort odwiedzających. Proces zmian realizujemy etapami inwestując w nową strefę gastronomiczną, rozwój stref odpoczynku i spędzania czasu, nowe wejście do centrum, czy zmianę elewacji.
Naszym wyróżnikiem jest też charakter – wypracowany konsekwentnie, widoczny w każdym detalu. FOODSTACJA to nie kolejna strefa gastronomiczna, ale przestrzeń z prawdziwą tożsamością: zaprojektowana z odniesieniami do historii tej części Wrocławia i estetyki lat 90., z detalami, które budzą sentyment i zachęcają do zatrzymania się na dłużej. To rozwiązanie, które wyraźnie odróżnia nas od centrów stawiających na globalny, ujednolicony design – i które działa, bo klienci je czują.
Podobną rolę pełni różowy goryl – nasz brand hero, który na stałe wpisał się w krajobraz dzielnicy. Przestrzeń „pod gorylem” stała się naturalnym punktem spotkań – miejscem, które klienci traktują jako swoje. To rzadkość w przypadku centrum handlowego.

Stawiamy też na lokalność w działaniu, nie tylko w komunikacji. Partnerstwo osiedlowe „Nasz Grunwald”, którego jesteśmy uczestnikiem, to realna współpraca z instytucjami, organizacjami i mieszkańcami – wydarzenia społeczne i edukacyjne, które wykraczają poza typową aktywność centrum handlowego. Targi pracy 45+, inicjatywy angażujące społeczność dzielnicy np. cykliczne święto osiedla Pl. Grunwaldzki, wystawy fotograficzne związane z naszą historią czy inicjatywy prozdrowotne – to nie akcje wizerunkowe, ale odpowiedź na konkretne potrzeby ludzi, którzy tu mieszkają i pracują. Współpracujemy też z lokalnymi drużynami sportowymi promując się nawzajem, bo bycie lokalsem oznacza angażowanie się.
Na nasyconym rynku handlowym sama oferta handlowa i usługowa już nie wystarczy. Klienci wybierają miejsca, które ich zaskakują, angażują i z którymi się identyfikują. Pasaż Grunwaldzki chce być właśnie takim miejscem – i konsekwentnie do tego dąży.
W jaki sposób galeria reaguje na zmiany w zachowaniach klientów – m.in. rosnącą rolę e-commerce?
E-commerce na stałe wpisał się w nawyki zakupowe Polaków i to jest fakt. Nie rośnie on jednak tak dynamicznie, jak było to prognozowane, choć są kategorie produktowe, które dobrze się sprzedają online. Należy jednak podkreślić kluczową rolę sprzedaży stacjonarnej na ścieżce zakupowej klienta – to tutaj często się on inspiruje, poznaje fizycznie produkt, utwierdza odnośnie zakupu. Kluczowe staje się zatem przenikanie się kanałów online i offline oraz ich wzajemne uzupełnianie.
Wiele sklepów funkcjonuje dziś w modelu „click & collect”, a marki internetowe coraz częściej otwierają swoje salony stacjonarne. Przykładem jest obecność eobuwie.pl w naszym centrum, która pokazuje poprzez zmianę koncepcji biznesu, jak istotne dla klientów pozostaje fizyczne doświadczenie produktu i kontakt z marką.
Centra handlowe odpowiadają na te zjawiska, koncentrując się na budowaniu zaangażowania i oferowaniu doświadczeń, które nie mieszczą się w świecie wirtualnym np. eksperckość personelu i możliwość uzyskania bezpośredniej porady w sklepie. Widzimy więc wyraźnie, że handel online i offline funkcjonują dziś w zdrowej symbiozie.

źródło: Pasaż Grunwaldzki






