Z dr hab. Krzysztofem Łyskawą wiceprezesem zarządu AGRO Ubezpieczenia, rozmawia Radosław Nosek

W prezentacji, którą przedstawiał Pan podczas Welconomy Toruń, przywołał Pan negatywne opinie internautów o ubezpieczycielach oraz problem fraudów opiewających na setki milionów złotych. W jaki sposób model Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych (TUW), oparty na „wzajemności”, może realnie przełamać ten kryzys zaufania i asymetrię informacji między rolnikiem a zakładem ubezpieczeń?
Z jednej strony oszustwo powszechnie traktowana jest jako zjawisko negatywne. Ale z drugiej strony wyłudzenia odszkodowań ubezpieczeniowych są traktowane społecznie jako „przestępstwo bez poszkodowanego”. W konsekwencji zakłady ubezpieczeń próbują na swój sposób reagować na takie działania. Niestety najczęściej poprzez podnoszenie składki lub ograniczenie oferty dla klientów. Jako AGRO Ubezpieczenia chcemy realizować podejście partnerskie. Uruchamianie kolejnych Związków Wzajemności Członkowskich pozwala na wymianę informacji o specyfice danego podmiotu, czy np. prowadzonych upraw. To pozwala nam na stosowanie atrakcyjnych, ściśle dopasowanych warunków ubezpieczeniach dla takich podmiotów, a jednocześnie wykorzystujemy w sposób jeszcze bardziej transparentny nasz serwis w zakresie likwidacji szkód.
Definiuje Pan „ekonomię współpracy” jako odejście od modelu „jeden do wielu” na rzecz sieci „wielu-do-wielu”. Jak ta horyzontalna sieć jednostek zmienia tradycyjny proces dystrybucji i konsumpcji usług ubezpieczeniowych w polskim rolnictwie?
Kluczowym elementem dla budowania nowych rozwiązań ubezpieczeniowych oraz odpowiednich metod likwidacji szkód są dane. A rolnictwo, poprzez naturalną chęć współpracy, wpisaną w swego rodzaju DNA, może być inicjatorem takich działań. Raz zainicjowane przedsięwzięcie – spółdzielnia, grupa producentów – może odnajdywać się w jako narzędzie zarówno do dystrybuowania, jak i negocjowania ochrony ubezpieczeniowej. W wielu przypadkach takie organizacje to geograficzne rozłożenie pól i posiadanie wiarygodnych danych o plonowaniu różnych roślin z wielu lat (pomimo istniejącego płodozmianu). To wartość, którą należy zamienić na dodatkowe korzyści.
Podczas Forum Welconomy w Toruniu dyskutowano o narodowej strategii gospodarczej. W prezentacji pojawia się teza, że jako Polacy potrafimy się świetnie organizować w sytuacjach ekstremalnych, ale brakuje nam systematycznej współpracy na co dzień. Jak AGRO Ubezpieczenia chcą przekonać rolników, że systematyczne zarządzanie ryzykiem w ramach Związków Wzajemności Członkowskiej opłaca się bardziej niż „spontaniczne zrywy” w obliczu klęski?
W pierwszej 10-tce największych towarzystw ubezpieczeń majątkowych 3 to towarzystwa wzajemne. W większości krajów oznacza to, że ubezpieczeni/klienci są jednocześnie właścicielami firmy. To nie sztuka wymyślić nowy rodzaj ubezpieczenia i permanentnie wykazywać stratę z punktu widzenia zakładu ubezpieczeń, albo zupełny brak przydatności dla klientów. Wzajemność to budowanie nowych rozwiązań, wspieranie działań prewencyjnych i wspólne budowanie odpowiednich zasad likwidacji. Wzajemność to przede wszystkim sytuacja, gdy ewentualne nadwyżki finansowe można przeznaczyć na obniżenie składek lub zwrot dla swoich klientów. Ale jest to efekt skutecznego zarządzania ryzykiem po obu stronach.
Rolnictwo mierzy się z ryzykiem systemowym, takim jak susza, której skutki trudno obiektywnie oszacować na pojedynczym polu. Czy ubezpieczenia indeksowe (parametryczne), oparte na twardych danych zewnętrznych instytutów, to Pana zdaniem jedyna droga do zapewnienia płynności finansowej gospodarstw w dobie postępujących zmian klimatycznych?
Mimo że klęski żywiołowe spowodowane zmianami klimatycznymi w Europie stają się co raz intensywniejsze i częstsze, jedynie ok. 25% strat z tytułu tego rodzaju katastrof jest objętych ubezpieczeniem. Komisja Europejska, w ramach Climate Resilience Dialogue, przedstawiła zalecenia dotyczące sposobów zmniejszenia luki w ochronie ubezpieczeniowej wynikającej ze zmian klimatu.
Najważniejsze wskazania dotyczyły: zwiększenia świadomości ryzyka poprzez opracowanie i udostępnienie konsumentom informowania i narzędzi do monitorowania negatywnych zjawisk, wykorzystanie tych danych do właściwej oceny ryzyka przez zakłady ubezpieczeń, dzielenie się odpowiedzialnością i angażowanie wielu interesariuszy w celu budowania trwałej odporności. A na samym końcu rozważenie partnerstw publiczno-prywatnych i/lub dotacji.
Ubezpieczenia indeksowe pozwalają na wykorzystanie zarówno danych posiadanych nie tylko przez instytuty naukowe, ale również przez samych rolników, jak i podmioty zaangażowanych w budowanie łańcuchów dostaw żywnościowych. Straty w rolnictwie to nie tylko problem rolników i zakładów ubezpieczeń, z ewentualny dodatkiem środków publicznych. Zaangażowanie w zbudowanie ubezpieczeń parametrycznych szerokiego grona interesariuszy to budowanie stabilności i reagowanie na wszelkie zmiany, które przecież będą się pojawiać.
Rolnictwo może zaoferować rzeczywiste rozwiązania w zakresie raportowania niefinansowego ESG. W jaki sposób promowanie rolnictwa regeneratywnego i biologizacji gleby przez ubezpieczyciela wpływa na długoterminową konkurencyjność i wyniki finansowe polskich producentów rolnych?
Wprowadzenie pakietu Omnibus złagodziło wymagania raportowania ESG w ramach corocznej dokumentacji instytucji finansowych. Jednak zdajemy sobie sprawę, że to nie oznacza spadku znaczenia tych obszarów aktywności w działalności naszego Towarzystwa i naszych partnerów. Dostrzegamy, że działania środowiskowe, społeczne i zarządcze muszą być powiązane z wynikami finansowymi, konkurencyjnością, dostępem do finansowania, a w naszym przypadku – dostępnością do możliwości zawarcia optymalnej ochrony ubezpieczeniowej. Dlatego realizacja rolnictwa regeneratywnego przez naszych partnerów powinno przełożyć się na stosowanie ewentualnych zniżek w stawkach ubezpieczeniowych lub odmiennych, bardziej adekwatnych do potrzeb warunkach naliczania odszkodowań. Ale potrzebne są w tym zakresie kompletne, długoterminowe i wiarygodne dane, które pozwolą na automatyzację raportowania w zakresie ESG i będą określać wpływa naszego Towarzystwa na otocznie.
Obecnie wykorzystuje się zaawansowaną technologię, w tym sztuczną inteligencję i rozpoznawanie obrazów, w procesie likwidacji szkód. Czy digitalizacja rolnictwa to dla Pana przede wszystkim narzędzie do uszczelniania systemu przed oszustwami, czy może platforma do budowania bardziej spersonalizowanych produktów?
Sektor finansowy jest największym użytkownikiem technologii cyfrowych oraz zdaniem wielu stanowi główną siłę napędową transformacji cyfrowej gospodarki i społeczeństwa. Wdrażane są rozwiązania FinTech, które wykorzystują cyfrową identyfikacje, aplikacje mobilne, przetwarzanie w chmurze, analitykę dużych zbiorów danych, sztuczną inteligencje, łańcuch bloków oraz technologię rozproszonego rejestru. Oczywiste wykorzystanie zdjęć satelitarnych do rozpoznawania stanu uprawy przed i po zdarzeniu to nie tylko ograniczanie oszustw. To przede wszystkim ograniczenie kosztów zakładów ubezpieczeń, a w konsekwencji niższe składki.
Jednak postrzegam rozwój technologiczny rolnictwa jako nieodwracalną konieczność. Rolnictwo precyzyjne to zjawisko, które jest obecne w polskich gospodarstwach od wielu lat. Dziś zgromadzone informacje ze stacji pogodowych, czy precyzyjne zestawienia danych o plonowaniu na poszczególnych polach lub nawet jego częściach to niezbędne informacje to stworzenia wiarygodnych produktów parametrycznych, w których mamy szansę zredukować ryzyko tzw. bazy (błędnie określone wyjściowe parametry określania zdarzenia szkodowego; np. spadek ilości opadów i wpływ na faktyczny plon zboża).
Nie ulega wątpliwości, że przede wszystkim wiarygodność danych wykorzystywanych w analityce dużych zbiorów danych stanowi fundament skutecznego wykorzystywania technologii. W założeniach, technologia powinna mieć pozytywny wpływ na dostępność usługi ubezpieczeniowej oraz przystępność cenową produktów i usług dla rolnictwa i jego otoczenia.
Państwa zdaniem nowoczesny produkt to wypadkowa zaangażowania wszystkich uczestników łańcucha dostaw. Jakie bariery legislacyjne lub mentalne musimy jeszcze pokonać, aby ubezpieczenie ryczałtowe stało się w Polsce standardem pozwalającym rolnikowi na bezpieczne rozpoczęcie produkcji w kolejnym okresie wegetacji?
Z pewnością zmiany prawne są konieczne i możliwe, aby jednoznacznie wprowadzić rozwiązania parametryczne do polskiego sektora ubezpieczeniowego. Jednoznaczne zdefiniowanie kryteriów wypłaty świadczenia, czy ewentualne dopuszczenie pilotaży to coś co w propozycjach pojawiało się już wiele lat temu (np. publikacja Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu z 2013r.). Jednak dziś potrzebujemy już dalszych kroków. Głównym celem rozwoju sztucznej inteligencji jest automatyzacja inteligentnych zachowań (rozumowanie, gromadzenie informacji, planowanie, uczenie się itp.). Mając świadomość istniejących regulacji w zakresie AI powinniśmy dążyć do jej wykorzystania w kształtowaniu zachowań prewencyjnych. Np. model powodziowy może wskazać nam tereny, na których nie powinny by c wydawane zgody na budowę czy prowadzenie działalności.






