Rozmowa z Ewą Lipką, wiceprezes zarządu Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, rozmawia Marcin Prynda

Koniec roku sprzyja podsumowaniom. Zacznijmy zatem od odpowiedzi na pytanie jaki był ten rok dla Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSE)?
Ewa Lipka, wiceprezes zarządu: Jesteśmy dumni, że po raz ósmy KSSE została zwycięzcą rankingu Financial Times fDi Intelligence Global Free Zones of The Year. W tegorocznej edycji wygraliśmy w dwóch kategoriach: Najlepsza Strefa Przemysłowa oraz Lider Zrównoważonego Rozwoju. To efekt ciężkiej pracy całego zespołu i wszystkich podstref w trudnym dla inwestycji czasie. Nie osiadamy na laurach. Nasz cel to zapewnienie wysokiej jakości, dobrze płatnych miejsc do pracy, a do tego potrzebne są kolejne inwestycje.
A możemy przytoczyć konkretne przykłady, które wpłynęły na tę pozycję w rankingu?
EL: Oczywiście. W tym roku wydaliśmy ponad 80 decyzji o wsparciu na łączną kwotę ponad 2,3 mld zł. Największą inwestycją objętą naszym wsparciem jest projekt Tymbark-MWS na kwotę ponad 320 mln zł. Natomiast największe planowane zatrudnienie będzie realizować z naszym wsparciem zakład produkcyjny D&H Engineering Poland w Lędzinach, czy też centrum planowania Danone w Katowicach. Każdy z tych inwestorów planuje zatrudnienie ponad 200 osób.
Wyjaśnijmy może czym jest wspomniana decyzja o wsparciu.
EL: W ramach Polskiej Strefy Inwestycji (PSI) przedsiębiorcy, którzy spełniają określone kryteria ilościowe i jakościowe narzucone przez ustawodawcę, mogą ubiegać się o wsparcie w formie zwolnienia podatkowego. W zależności od wielkości – mikrofirmy mogą otrzymać zwolnienie nawet do 60% poniesionych kosztów kwalifikowanych, średnie do 50%, a duże do 40%.
Zainwestuj w Strefie – często pada to hasło. Wielu przedsiębiorców wciąż myśli, że nie może skorzystać z Państwa pomocy, bo są ulokowani poza Strefą. To prawda?
Niestety wciąż wielu przedsiębiorców nie wie, że od 2018 roku możemy wspierać każdego inwestora spełniającego wspomniane kryteria. Bez względu na lokalizację inwestycji. Różnica jest tylko w przypadku czasu zwolnienia podatkowego – dla inwestycji na terenach Strefy to 15 lat, dla pozostałych jest to 14 lat. Także zachęcam, by inwestując w nowe urządzenia, zatrudnienie, rozwój – skontaktować się z nami.
Dzisiaj wiele się mówi o zrównoważonym rozwoju. Czy te kwestie są widoczne w procesach inwestycyjnych w katowickiej Strefie?
Inwestycje w ramach PSI zmieniają krajobraz gospodarczy i wspierają zrównoważony rozwój na obszarze całego kraju. Widzimy, że w ostatnich latach coraz więcej firm implementuje koncepcję zrównoważonego zarządzania, znaną jako ESG. Natomiast kierunki rozwoju Unii Europejskiej, takie jak podejście do kwestii ochrony środowiska, błękitna i zielona infrastruktura, a jednocześnie zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego to ogromne wyzwania dla wszystkich. Przejście na odnawialne źródła energii czy redukcja popytu na paliwa kopalne są nieuchronne.
Pozostańmy w tym miejscu na chwilę. Jak wygląda z Pani perspektywy transformacja Śląska?
EL: Odpowiadam za Podstrefę Tyską, w skład której wchodzą Tychy, ale i Katowice, Chorzów, Ruda Śląska, Piekary Śląskie, Świętochłowice oraz powiaty: mikołowski i bieruńsko-lędziński. Każda z tych gmin rozwija się w różnym tempie, więc również w zakresie transformacji podejmują działania zależne od swoich możliwości. Ważnym aspektem procesu będzie postępująca automatyzacja, wykorzystanie nowych technologii, w tym AI. Cel to zapewnienie atrakcyjnych miejsc pracy i rozwój ukierunkowany na wysoką jakość życia. To nie jest możliwe bez biznesu. W skutecznej transformacji muszą brać udział samorządy, zarówno mali i średni przedsiębiorcy, jak i duże firmy, w tym zagraniczne. Tu jest nasz udział. Spotykam się z prezydentami, burmistrzami, wójtami, by pokazywać, że inwestycje są kluczowe w rozwoju miast i gmin.
Są przestrzenie na te nowe inwestycje w takim razie?
EL: Jako Strefa dysponujemy terenami inwestycyjnymi, ale powodzenie danego projektu zależy każdorazowo od oczekiwań inwestora, np. wielkości potencjalnego projektu oraz dostępu mediów. Tereny poprzemysłowe w województwie śląskim to około 7 tysięcy hektarów. W takim rozumieniu typowo greenfieldowym nie są to obszary gotowe, wymagają odpowiedniego przygotowania. Dlatego niestety często mamy sytuację abstrakcyjną – jest inwestor z projektem i budżetem, a nie mamy dla niego gotowego miejsca. Nad tym wciąż pracujemy i szukamy nowych rozwiązań w tym obszarze.






