Andrzej Wasilewski: Kapitał ma pochodzenie, ma narodowość

Możliwość komentowania Andrzej Wasilewski: Kapitał ma pochodzenie, ma narodowość została wyłączona Aktualności, TOP Manager

Z Andrzejem Wasilewskim prezesem zarządu M.A.K. Ubezpieczenia Sp. z o.o., rozmawia Radosław Nosek

Andrzej Wasilewski Prezes Zarządu M.A.K. Ubezpieczenia Sp. z o.o. fot. mat. prasowe
Andrzej Wasilewski Prezes Zarządu M.A.K. Ubezpieczenia Sp. z o.o. fot. mat. prasowe

Polska jest dziś placem budowy na niespotykaną skalę. GDDKiA i PKP PLK ogłosiły w samym 2024 roku przetargi o łącznej wartości ponad 30 miliardów złotych. Jak zmienił się rynek ubezpieczeń infrastrukturalnych w Polsce w ostatnich latach i czy podaż ochrony ubezpieczeniowej nadąża za tym popytem?

Rynek dużych ubezpieczeń infrastrukturalnych w ostatnich latach zdecydowanie dojrzał. Wymagające, wielkoskalowe projekty o skomplikowanej strukturze finansowania wymusiły wprowadzenie na rodzimy rynek najwyższych standardów międzynarodowych. Rynek brokerski w Polsce przez lata był domeną międzynarodowych grup, korzystających z efektu skali, globalnych programów ubezpieczeniowych i dostępu do światowych rynków reasekuracyjnych. Dziś jednak kompetencje nie są już wyłącznie funkcją geograficznej centrali. Grupa MAK, jako największa polska firma brokerska, współpracuje zarówno ze wszystkimi liczącymi się polskimi towarzystwami ubezpieczeniowymi, jak i z największymi światowymi reasekuratorami. Potrafi projektować i strukturyzować programy ubezpieczeniowe dla najbardziej wymagających sektorów gospodarki – od energetyki, przez infrastrukturę transportową, po przemysł zbrojeniowy.

Symbolicznym przykładem jest udział w obsłudze ubezpieczeniowej strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, w tym projektu Port Polska (dawny Centralny Port Komunikacyjny), realizowanego w konsorcjum z Howden. Wygrany przetarg pokazuje, że polska firma może być równorzędnym partnerem dla globalnych podmiotów przy projektach o kluczowym znaczeniu dla państwa. A to dopiero początek – nasz potencjał, kompetencje i gotowość do realizacji wielkich projektów są znacznie większe.

Waloryzacja kontraktów budowlanych to temat gorący. GDDKiA podpisała już setki aneksów do umów z powodu rosnących kosztów materiałów i robocizny. Czy eskalacja kosztów realizacji przekłada się bezpośrednio na wyższe sumy ubezpieczeń kontraktowych i jak wykonawcy reagują na tę zmianę? Podnoszą ochronę czy szukają oszczędności właśnie na polisach?

W większości dużych projektów infrastrukturalnych nie da się znaleźć oszczędności w obszarze ubezpieczeń. Przyczyna jest prozaiczna, każdy z tych projektów wymaga zewnętrznego finansowania. Zatem finansujący projekt (banki, instytucje finansowe, fundusze europejskie itp.) dbają o odpowiednie pokrycie ubezpieczeniowe, stanowiące warunek udzielenia finansowania. Zatem przedłużenie harmonogramów, wzrost wartości inwestycji przekłada się w naturalny sposób, choć nie liniowo, na wzrost wartości polis ubezpieczeniowych.

Coraz częściej mówi się, że infrastruktura drogowa i kolejowa to infrastruktura o znaczeniu obronnym. Jak wątek bezpieczeństwa narodowego wpływa na podejście ubezpieczycieli i brokerów do wyceny ryzyka obiektów o strategicznym znaczeniu, czyli mostów, wiaduktów, tuneli, węzłów kolejowych?

Obszar Defence & Security bardzo zyskuje na znaczeniu. Szeroka definicja infrastruktury krytycznej powoduje, że w dzisiejszych realiach naszego kraju, każdy profesjonalny broker zaproponuje swojemu klientowi możliwość pokrycia ryzyk terrorystycznych, niepokojów społecznych, sabotażu, ryzyk politycznych, a nawet ryzyk wojennych. Tego typu ochrona jest dostępna przede wszystkim na rynkach międzynarodowych, jednak dziś na wszystkie te ryzyka potrafią odpowiedzieć najlepsi polscy brokerzy ubezpieczeniowi i reasekuracyjni.

Klęski żywiołowe, jak powódź z września 2024 roku, dotkliwie weryfikują realność ochrony ubezpieczeniowej infrastruktury. Co ta katastrofa zmieniła w podejściu zarządców dróg i linii kolejowych do ubezpieczeń? Czy obserwuje Pan wyraźną zmianę świadomości po tamtych wydarzeniach?

Świadomość właścicieli infrastruktury krytycznej co do zagrażających im ryzyk generalnie stopniowo rośnie, naszym zdaniem zbyt wolno w stosunku do pojawiających się zagrożeń. Pojedyncze zdarzenia, nawet o tak dużej skali, nie mają jednak istotnego wpływu na podejście do zarządzania ryzykiem, efekt wzmożenia, jeśli występuje, to jest raczej w krótkiej perspektywie czasowej.

Dziś pociąg to w dużej mierze komputer na szynach, a systemy zarządzania ruchem drogowym (ITS) są podłączone do sieci. Czy w rozmowach o ubezpieczeniu infrastruktury częściej boimy się dzisiaj katastrofy budowlanej, czy hakerów, którzy zablokują systemy sterowania ruchem w połowie kraju?

W naszym zawodzie możemy powiedzieć, że umiemy zarządzać każdym rodzajem ryzyka, żadnego nie lekceważąc. Należy pamiętać o tym, aby ochrona ubezpieczeniowa była kompleksowa, dopasowana do ekspozycji na ryzyko konkretnego klienta i brała pod uwagę zmieniające się realia rynku gospodarczego oraz nieuchronny wpływ geopolityki. Jednak rzeczywiście jest tak, że szeroko rozumiane ryzyka cybernetyczne szybko zyskują na znaczeniu, a ich potencjał destrukcyjny jest ogromny. Mamy świadomość, że to DNA naszych czasów, dlatego współtworzymy największe na polskim rynku polisy dotyczące cyber-ryzyk. W MAK IT stworzyliśmy innowacyjny 40-osobowy zespół, dzięki któremu jesteśmy gotowi na wyzwania, w tym te związane ze sztuczną inteligencją.

Ekspert Grupy M.A.K., Adam H. Pustelnik, uczestniczył 19 marca w panelu konferencji „Infrastruktura i Budownictwo Przyszłości” razem zprzedstawicielami EY i ABW, dyskutując o ochronie infrastruktury krytycznej. Jakie są dziś największe luki ubezpieczeniowe w polskiej infrastrukturze transportowej? Co jest realnie niedoubezpieczone?

To temat rzeka. W największym skrócie: transport powinien być objęty ochroną od załadunku do wyładunku w miejscu docelowym, bez względu co się z nim dzieje „po drodze”. Warto pamiętać, że nawet transporty o stosunkowo niewielkiej wartości mogą być transportami kluczowymi dla ich odbiorców (np. element kluczowej linii technologicznej), niemożliwymi do odtworzenia w krótkim czasie, to z kolei oznacza duże straty pośrednie, wydłużenie czasu budowy, naruszenie warunków finansowania, wzrost kosztów. Tego typu ryzyka powinny być także pokryte ochroną ubezpieczeniową, z dobrze wyszacowaną wartością takiego transportu, czyli sumą ubezpieczenia.

Grupa M.A.K. to największy broker z polskim kapitałem. Czy w dobie napięć geopolitycznych fakt, że za ubezpieczeniem strategicznej infrastruktury drogowej czy kolejowej stoi rodzimy kapitał i polska myśl brokerska, ma znaczenie dla bezpieczeństwa państwa? Czy patriotyzm gospodarczy w ubezpieczeniach to realna wartość?

Kapitał ma pochodzenie, ma narodowość. W sektorach o znaczeniu krytycznym – energetyce, infrastrukturze, obronności – kwestia pochodzenia kapitału jest szczególnie istotnym czynnikiem bezpieczeństwa. Brokerzy ubezpieczeniowi obsługujący największe ryzyka infrastrukturalne w sposób naturalny uzyskują dostęp do bardzo wrażliwych z punktu widzenia Państwa, czasem bezpieczeństwa narodowego, danych – zabezpieczeń technicznych, ryzyk operacyjnych, planów inwestycyjnych, schematów inżynieryjnych czy zabezpieczeń IT. Dlatego absolutnie nie jest obojętne, czy broker ma kapitał polski, czy pochodzi z innego, nawet sojuszniczego kraju. Jest bardzo ryzykowną praktyką powierzanie ubezpieczania infrastruktury krytycznej firmom brokerskim, w których pochodzenie kapitału jest trudne do ustalenia. Transparentność struktury właścicielskiej, jasne źródła kapitału oraz przechowywanie danych w krajowych centrach przetwarzania stają się elementem systemu bezpieczeństwa gospodarczego. Codziennie dostajemy dowody na potwierdzenie tej tezy. Klienci chcą wiedzieć gdzie są przechowywane ich dane i coraz częściej pytają czy będą to polskie serwery. W realiach napięć geopolitycznych i rosnącej liczby cyberzagrożeń rola krajowego komponentu znacząco rośnie.

Zdecydowanie uważamy, że patriotyzm gospodarczy, komponent polski (local content) musi mieć zastosowanie także w ubezpieczeniach. Dlatego z dużymi oczekiwaniami obserwujemy rozwijaną przez decydentów koncepcję local content, którą należy postrzegać szerzej niż tylko jako hasło polityczne.

Grupa M.A.K. odważnie patrzy na rynki zagraniczne. Czy doświadczenia z polskiego rynku infrastrukturalnego – budowanego od zera po 1989 roku – są naszym towarem eksportowym? Czy Grupa M.A.K. stanie się „brokerem pierwszego wyboru” dla projektów infrastrukturalnych w całej Europie Środkowo-Wschodniej?

Stopniowo budujemy naszą pozycję na europejskich rynkach, najczęściej we współpracy z lokalnymi firmami brokerskimi. Oczywiście nasze doświadczenia z dużych projektów infrastrukturalnych są naszym atutem, który z powodzeniem wykorzystujemy. Naszą ambicją jest w perspektywie kilku lat być ważnym graczem, eksporterem polskiej myśli ubezpieczeniowej w całej Europie Środkowo-Wschodniej.