W 2018 r. firmy nie będą skłonne do wzrostu inwestycji | Kapital Polski

W 2018 r. firmy nie będą skłonne do wzrostu inwestycji

Komentarzy (0) Aktualności, Inwestycje

Nowe inwestycje planuje podjąć w 2018 r. 39,2 proc. przedsiębiorstw badanych przez NBP, o 6,3 proc. więcej niż przed rokiem – podał NBP w szybkim monitoringu, analizie sektora przedsiębiorstw, styczeń 2018 r. (SM NBP).

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej- Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Zgodnie z wynikami badania SM NBP przedsiębiorcy zamierzają podjąć zdecydowanie więcej nowych inwestycji niż deklarowali w ubiegłorocznych planach, choć ich rozpoczęcie raczej nie nastąpi na samym początku roku, napisał NBP. Nowe inwestycje planuje rozpocząć w 2018 r. prawie 40 proc. firm badanych przez NBP, w tym 60 proc. sektora publicznego, ale tylko 36,6 proc. przedsiębiorstw prywatnych. Ale wzrost skłonności do inwestowania ma być odroczony w czasie, bowiem w 1. kwartale 2018 r. nowe inwestycje planuje rozpocząć tylko 22,9 proc. badanych firm. To pierwszy niezbyt optymistyczny sygnał.

Prawie 30 proc. badanych firm planuje w 2018 r. inwestycje odtwarzające zamortyzowany majątek produkcyjny. Tylko 24 proc. firm chce zwiększyć swój potencjał inwestycyjny przez inwestycje. To także bardzo zły sygnał w kontekście informacji o rosnących nowych zamówieniach z rynku polskiego i rynków zagranicznych (styczniowy PMI) i towarzyszącej temu informacji o ograniczonych mocach przerobowych i rosnących zaległościach produkcyjnych. Badania NBP wskazują, że najgorsza sytuacja jest w budownictwie – 70 proc. przedsiębiorstw budowlanych ma moce wytwórcze bliskie pełnego wykorzystania. W przemyśle, transporcie, usługach i handlu jest nieco lepiej, bo na pełne wykorzystanie mocy wytwórczych wskazuje „tylko” ok. 50 proc. firm.

Jak radzi sobie budownictwo z tak wysokim stopniem wykorzystania mocy wytwórczych? Większość (prawie 80 proc.) dokonuje selekcji zleceń, a także szuka podwykonawców i stara się zwiększyć zatrudnienie. Problem w tym, że zasoby na rynku pracy wyczerpują się, a podwykonawcy też mają w coraz większym stopniu wykorzystane moce wytwórcze. A przed nami przecież wzrost inwestycji infrastrukturalnych finansowanych ze środków publicznych, w tym głównie z funduszy unijnych. Duża część z nich w trybie zamówień publicznych będzie trafiać na rynek budowlany. A tam zdolność do ich realizacji staje się coraz mniejsza. Tylko 1/3 firm budowlanych mających w pełni wykorzystane moce produkcyjne deklaruje, że będzie zwiększać swój potencjał inwestycyjny w drodze inwestycji.

A gdzie potencjał na zaspakajanie popytu na usługi budowlane tworzonego przez sektor prywatny. Jeśli na wzrost inwestycji nie zdecyduje się więcej firm z tego sektora i ich skala nie będzie zdecydowanie większa, to pozostanie silny wzrost cen dla ograniczenia popytu. Wzrośnie zapewne też zainteresowanie projektami budowlanymi firm z zagranicy.

Trzeci negatywny sygnał płynący z badań SM NBP dotyczący planów inwestycyjnych przedsiębiorstw w 2018 r. to informacja, że dopiero utrzymujący się deficyt zapasów produktów gotowych skłania firmę do podjęcia inwestycji w rozbudowę możliwości produkcyjnych. Firmy mające wysoki stopień wykorzystania posiadanego aparatu wytwórczego, ale które nie mają na razie problemów z deficytem zapasów wyrobów gotowych, nie planują inwestycji.

W styczniowych wynikach badania SM NBP nie ma informacji o przyczynach braku inwestycji w grupie firm inwestycji w 2018 r. nie planujących, nawet jeśli są one im potrzebne. Ale w tym samym badaniu w 2017 r. 1/3 przedsiębiorców wskazała na wysoką niepewność (otoczenie prawne, fiskalne). Tylko po 14 proc. firm mówiło o zbyt niskim, niepewnym popycie i problemami z finansowaniem inwestycji.

Mamy naprawdę coraz bardziej poważny problem. Inwestycje prywatne w 2018 r. nie przyspieszą w sposób potrzebny i gospodarce i firmom, a przynajmniej takie są deklaracje przedsiębiorców. Wzrosną inwestycje przedsiębiorstw z udziałem skarbu państwa, ale to nie rozwiąże problemu niskiej stopy inwestycji w gospodarce. Inwestycje infrastrukturalne, mimo że nie ma problemu z ich finansowaniem, mogą i zapewne napotkają na barierę braku chętnych do ich realizacji. Tu może pomóc głęboka zmiana prawa zamówień publicznych, uelastyczniająca cały proces. Ale i ona nie wyeliminuje podstawowych barier w niskiej skłonności firm do inwestycji – niepewności i braku pracowników.

Zapętliliśmy się i teraz trzeba zrobić wszystko, aby ten gordyjski węzeł jak najszybciej rozwiązać.

Konfederacja Lewiatan

Udostępnij...Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *